...czyli rozkład świata na czynniki pierwsze, ot co!

O mnie: Rocznik '83. Prosty moralnie, skrzywiony życiowo. Niezmiennie niedojrzały. Lubiący stanąć okoniem dla zasady. Bywa nieortograficzny i sarkastyczny. Lubi wiedzieć "dlaczego" oraz czytać/słuchać o ludzkiej niegodziwości. W wolnych chwilach rozczesuje kosmate myśli, uwalnia zielone oliwki z zamknięcia w słoikach lub plecie trzy po trzy...


Jakiekolwiek byłoby źródło mej głupoty, jeszcze się nie wyczerpało.
(Kurt Vonnegut)



NAPISZ DO MNIE

Użyty szablon jest autorstwa kate_mac

Blog > Komentarze do wpisu

Tryby i kompetencje

Było spięcie. Drobne, lecz stymulujące. Pobudzające umysł do szukania argumentów, tych dobrych, lepszych lub ostrych. Powód spięcia? Oszustwo – podpisanie się pod nieswoją pracą. Cel oszustwa – chęć prześlizgnięcia się pomiędzy trybami edukacji. Efekt końcowy – krótka pogadanka w cztery oczy. Scenka przebiegła mniej więcej tak:

 

Osoby dramatu: „Ja” i „On”

Ja (trzymając w ręku sprawozdanie): Czy chciałby Pan, aby ktoś niekompetentny uczył Pana dzieci?

On: Nie, nie chciałbym.

Ja: A może nie przeszkadzałoby Panu, aby jakiś niedouczony lekarz leczył Pana bądź bliską Panu osobę?

On: Oczywiście, że by mi przeszkadzało!

Ja: Więc dlaczego robi Pan wszystko, aby samemu stać się osobą posiadającą dyplom, jednak pozbawioną kompetencji?

On: To może zrobię to sprawozdanie jeszcze raz na przyszły tydzień?

Ja: Doskonała decyzja.

KURTYNA!

 

Proszę mnie tylko źle nie zrozumieć. Święty nie jestem - sam grzeszę, więc i przymknąć oko potrafię, ale czasem pojawia się pewien poziom bezczelności, którego nie da się puścić płazem.

A jeśli chodzi o trybiki edukacji... Cóż, czasem efektywnie nas przemielają, ale taki proces przetworzenia materiału wejściowego w produkt końcowy ma zwykle jakiś cel, prawda? Kto chciałby (przykładowo!) być leczonym przez lekarza, który na studiach prześlizgnął się przez zajęcia z anatomii?



sobota, 12 listopada 2011, mckmck
2011/11/12 18:51:20

Polecane wpisy